Śledź nas

Rogale z lodówki

Witaj

Miniony tydzień był dla nas bardzo pracowity. Ja wyjechałam do Warszawy aby się trochę pouczyć (szkolenie Home Staging), Mężuś został z dziewczynkami i to na ochotnika :-), a przecież też musiał jeździć do pracy. Byłam  i jestem bardzo dumna ze swojego męża. Dał sobie świetnie radę, choć myślę, że bywało trudno. Z opowiadań dziewczynek wynikało, że wstawali o 6 rano aby bez pośpiechu Tata mógł zrobić śniadanie, zapakować kanapki do kanapnika, pomóc Klaudynie przy wybieraniu ubrań i uczesać dwie księżniczki. To ostatnie podobno było najtrudniejsze. No i wymarsz do szkoły na 7:40 i następnie do przedszkola na 8:00. Szybki powrót do domu, już z podstawowymi zakupami i od razu wyjście z psem na spacer. Potem Tata mógł się przygotować i jechać do pracy.
Taki poranek to niezła zaprawa przed długim dniem.
Odbieranie dziewczynek ze szkoły i przedszkola było zadaniem naszej kochanej niani
– Cioci Basiusi :-), a wieczorne obowiązki znów należały do Taty. I tak przez cały tydzień.

Dziewczynki tęskniły i mówiąc szczerze ja też, bo to było nasze pierwsze rozstanie na tak długo. Mama zawsze jest. Nasza 4-latka miała na tą sytuację swój sposób działania i  głosiła swoje mądrości: „Wiesz co Ciociu Basiu, dobrze, że mama pojechała, przecież od mamusi też trzeba czasem odpocząć” – rozmowa z najlepszą nianią na świecie 🙂

Gdy wróciłam to nie mogliśmy się sobą nacieszyć, a z mężem nie mogłam się nagadać, a przecież to było tylko kilka dni. Wariaci z nas 🙂  Podziwiam te osoby, które muszą wyjeżdżać np. za pracą i nie mają innego wyjścia. Ja się nie widzę w takiej roli, ani nie umiałabym żyć gdyby mój mąż miał tak wyjeżdżać. Tym bardziej, że jesteśmy sami (bez babć i dziadków).  Dzięki Bogu nasz los potoczył się inaczej i możemy cieszyć się sobą na wzajem.

Z tej radości musiałyśmy coś upichcić. Od razu w mieszkaniu zrobiło się tak „domowo” i pachnąco. Zrobiłyśmy rogaliki. Takie ciasto ma stać w lodówce przez minimum godzinę i ma powiększyć swoją objętość. Zawijasy nadziałyśmy wiśniami (powidła wiśniowe) z naszej piwniczki.

DSC_0034-2 DSC_0037-2 DSC_0038-2 DSC_0041-2

Przepis na rogaliki

  • 2 szkl mąki pszennej
  • 1/2 kostki margaryny (trochę ją zmiękczyłam w mikrofali)
  • 2,5 dkg  świeżych drożdży
  • 1/8 szkl ciepłego mleka
  • 4 łyżki cukru
  • cukier waniliowy
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • dżem lub czekolada
  • cukier puder do obsypania

Najpierw, do miski wlewam mleko i wkruszam drożdże+ cukry, następnie wszystkie kolejne składniki lądują w misce. Wszystko dokładnie wymieszam łyżką i odstawiam do LODÓWKI na minimum godzinę. Po tym czasie ciasto wyjmuję na obsypaną mąką stolnicę i wałkujemy, kroimy, nadziewamy, zawijamy, pieczemy. Piekę na tzw. oko do zrumienienia. Wyjąć posypać cukrem i zajadać.
SMACZNEGO

Pozdrawiamy ciepło Sylwia i dziewczynki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *