Śledź nas

Kawalerka = dwa pokoje

Witaj,

Dziś coś wnętrzarskiego. Realizacja wykonana. Zdjęcia gotowe. Mieszkanie z klimatem.
Pomysł na wykonanie kawalerki z salonu z kominkiem przyszedł naturalnie czyli podczas oględzin dużego domu (trzy poziomy), który staraliśmy się z optymalizować.  Można powiedzieć, że chodziło nam o to, aby dobrze rozmieścić pokoje na wynajem oraz potrzebne do nich pomieszczenia tj. kuchnia, łazienka, pralnia oraz dodatkowo kawalerki. Dobry podział to funkcjonalna przestrzeń. Gdy przestrzeń jest funkcjonalna to jest szybko wynajęta, a jak wynajęta – to jest przychód. A przecież o to nam chodzi 🙂
W domu docelowo ma powstać sześć kawalerek i pięć pokoi. Decyzja podjęta  więc zaczęliśmy remont. Nie zapominajcie, że to Warszawa i nasi Budowlani Cudotwórcy nie mogli być tam i prowadzić tego remontu. Prace rozpoczęła ekipa ze stolicy. Bywało różnie, raz lepiej układała się nasza współpraca, a raz gorzej. Raz wszystko szło pomyślnie, a raz zastaliśmy drzwi wstawione odwrotnie (zamiast otwierać się na korytarz to otwierały się do mieszkania). Nasza ekipa taki remont skończyła by i zapomniała, a tamta bawiła się i bawiła, a nam przez palce uciekały pieniądze.  Bo czas to pieniądz… prawda???

Rzućcie okiem jak tam było…

To co właśnie widzieliście to jest parter. Dotychczasowy duuuży salon z kominkiem i przestronnym tarasem (niestety za kratami – ale to Warszawa, nie Tolkmicko 🙂 ), kuchnia z ogromnym oknem i błyszczącym gresem na podłodze, przedpokój i przedsionek z białymi drewnianymi schodami prowadzącymi na piętro. To całe włości do pierwszej metamorfozy.

Etapy remontowe zaczęły się od wydzielania powierzchni łazienek i planowania podłączeń. Następnie stawianie stelaży, przykręcanie płyt k-g, instalacje, szpachlowanie, szlifowanie i malowanie. Dla mnie znaczyło to tylko tyle, aby zdążyć zamówić towar, zamówić drzwi, zamówić biały montaż, wykładziny, dywany, meble. Największą trudnością, a zarazem ułatwieniem było zamawianie wszystkiego przez internet i dostosowanie dostaw do warszawskiej ekipy remontowej.  Uważam, że razem z Karoliną powinnyśmy dostać Nobla 🙂 . Nigdy wcześniej tak nie pracowałam. Niestety, parę rzeczy się nie udało. Zamawiałam szarą terakotę do łazienek, która na monitorze faktycznie była szara, a i w nazwie było anglojęzyczne słowo znaczące o kolorze szarym, a niestety na podłodze mam piękny beż z szarymi ciapkami. Kolejna wpadka to brak okuć, klamek i zamków do drzwi, pomimo tego, że widnieją na fakturze. Powód? Kierowca nie zostawił paczki  i powiedział, że drzwi są bez osprzętu. Po przedstawieniu mu internetowej oferty wyrecytował, że to błąd na stronie i on nic więcej dla nas nie ma. On nie miał a ja zastałam gołe drzwi. Cóż, trzeba było wszystko dokupić.

Ale są również plusy 🙂
Pan kierowca, z firmy meblarskiej był tak miły i czekał na nas, aż dojedziemy do Warszawy i odbierzemy towar. Czas czekania około 2 godzin.
Kolejnego razu Pan kierowca przywożący kafle i terakotę również czekał pod domem parę ładnych godzin bo my utknęliśmy w korku. Szok !!! , Nawet był miły 🙂
Kolejna rzecz to wyszukanie kanapy i foteli na OLX. Pan był tak uprzejmy, że jeszcze w cenie zakupu przywiózł wszystko do nas. A meble są super!!! i za nieduże pieniądze 🙂
Plusów i minusów jest sporo. Lecz najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło.

Zerknij proszę na efekty…
Najpierw kawalerka  numer 2. Jest to mieszkanie z oddzielną sypialnią, salonem z aneksem kuchennym i łazienką. Wszystko jest umeblowane. Kuchnia jest w pełni wyposażona. Dodatkowy atut tej nieruchomości to bardzo przestronny taras.

Mieszkanie ma jeszcze małą sypialnię. Znajduje się tam prawdziwe łóżko 140 x 200 cm, bardzo wygodne ;-), szafa, mała komoda, lampka, półka i gotowe. Na podłogę położyliśmy jasną i mięciutką wykładzinę. Daje poczucie przytulności…

Jak teraz patrzę na efekt, to wierzyć mi się nie chce w to, co widzę 🙂 . A jednak…
Droga do wykończenia i uruchomienia była dość długa, lecz udana. Sporo pracy, sporo pieniędzy, sporo czasu oraz niezbędni ludzie.  Przecież wszędzie dookoła otaczamy się ludźmi. To my sami wybieramy świadomie, bądź podświadomie z kim się spotykamy czy współpracujemy.  Ja wiem, że energia, którą stwarzamy poprzez pracę, rozmowę, śmiech itd przedkłada się na sukces lub jego brak.
Zauważ, że to wcale nie było takie łatwe zadanie do wykonania i wymagało wielu poświęceń, wielu osób, z naszymi dziewczynkami włącznie. W pracy przy tym przedsięwzięciu pomagało nam dużo osób, i za to bardzo im dziękuję 🙂

Dziękujemy i polecamy się na więcej 😉

Mój Mąż od pewnego czasu często powtarzał i powtarza, że żeby coś zmienić trzeba wyjść ze strefy komfortu 😉
Musieli byście go usłyszeć, każdego ranka jak wstawał z podłogi, z materaca z którego uciekało powietrze i trzeba było dopompowywać materac co 3 godziny.  Minę miał cudowną 😀
Ale dopiął swego…  udało się 🙂

Napisz, czy jesteś „za” czy „przeciw”, co byś zmieniła  🙂 , miło by było przeczytać parę ciepłych słów 😉

Pozdrawiam Cię serdecznie
Sylwia 🙂

6 Komentarzy

  1. K.B. Odpowiedz

    Ciekawie to wygląda. Szczególnie te fotele i kana w połączeniu z nowoczesnością. Brawo.

    Na zdjęciu z aneksem kuchennym, tam na rogu w dole, chyba brak oleiny na płycie?

    1. Sylwia Odpowiedz

      Dziękuję za „Brawo”, cieszę się, że się podoba. A jeśli chodzi o okleinę, to faktycznie tam jej nie ma. Te meble były przerabiane i docinane przez naszego „magika Rafała” z gotowych elementów, na zabudowę na wymiar 😉 . Szafka która stoi na dole, jest szafką wiszącą, postawioną na cokole, który jest zrobiony z półki wewnętrznej (z kolejnej szafki). Taki mały misz masz.
      Ale dokleję paseczek, żeby był komplet 😀
      Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *