Śledź nas

Do Wrocławia można też pociągiem

Hej,

ostatnio zastanawiałam się nad wyjazdami, podróżami (z dziećmi oczywiście) i nad środkiem lokomocji, który najczęściej jest wybierany. Myślę, że i u Was było lub jest podobnie jak w naszej rodzince czyli wszystkie nasze wyjazdy zazwyczaj odbywały się autem.  Z wiadomych względów – bo wygodniej, – bo bez biegania po peronach, po dworcach  – bo więcej się załaduje „przydasiów”   – bo małe dzieci,     – bo „siusiu”, – bo … bo… bo….  wymieniać można do rana.
A tu niespodzianka 🙂
Sprzedaliśmy auto rodzinne i wcale nie mieliśmy ochoty tracić wakacji na szukanie nowego, chcieliśmy wyjechać więc pojawiła się zagadka. Czym? Jak? czy damy radę z dziećmi? Jakie torby i ile bagażu? Matki wiedzą coś o tym, prawda? Tysiące pytań a odpowiedzi  przychodzą bardzo wolno 😉

Parę kursów ale bez dzieci , zrobiliśmy autobusem na trasie Warszawa – Elbląg, kilka lotów samolotem z Gdańska do Warszawy i tak na dobrą sprawę to zapomnieliśmy o jeszcze jednym środku transportu.  Planowany wyjazd do Wrocławia zbliżał się wielkimi krokami i sen z powiek spędzał mi problem jak tam się dostać, bo przecież wciąż jeszcze nie mamy auta. Faceci podchodzą do takich problemów znacznie inaczej …”nie martw się, kupimy bilet i już”
Mamy podróżować z dziewczynami to jak to zrobić aby było ciekawie, wygodnie, nie za długo i do tego bezpiecznie.
…”No jak to – przecież jest pociąg, kupimy bilet i już!!! „

No tak, prawda… Dawno nim nie jechaliśmy, a nasze dziewczyny chyba wcale. Tym właśnie sposobem padło na wspólny rodzinny wyjazd  i wycieczkę pociągiem. Niezła frajda i radość w oczach. Będzie super 🙂

Szczerze Wam powiem, że wyjazd się udał. Faktycznie jazda była spokojna i całkiem komfortowa. Choć pierwszy kurs z Elbląga do Tczewa o godz. 8.04 był bardzo oblegany i okazało się już w pociągu, że system nie wysłał nam kodu z biletem i nie mamy miejsc ani w regionalnym pociągu ani w dalekobieżnym. Pan Konduktor był na tyle wyrozumiały, że pozwolił nam jechać i  wytłumaczył jak uzyskać zwrot pieniędzy za bilet który kupiliśmy przez internet, a kolejne 180 zł musieliśmy wydać kupując bilet w kasie w Tczewie.
Z Tczewa wyruszyliśmy z 30 minutowym opóźnieniem lecz to nic nie szkodziło bo pogoda była słoneczna, a my nie spieszyliśmy się na żadną inną przesiadkę ani na umówione spotkanie.
W tym pociągu były już zarezerwowane nasze miejsca, miejsca na bagaż oraz mili współtowarzysze podróży. Nawet mały, grzeczny piesek z miłą starszą Panią. Wszystko nam się podobało. Nowością było dla mnie to, że przed i po każdej stacji odzywa się głos w głośnikach i informuje ile mamy opóźnienia i za ile minut kolejna stacja oraz za każdym razem życzy miłej podróży  i przeprasza za niedogodności czasowe.

Dojechaliśmy . Wrocław nas przywitał słoneczkiem, miłymi uśmiechniętymi ludźmi. Nie wsiadaliśmy w taxi tylko niosąc na plecach nasze plecaki poszliśmy pieszo do hotelu.  Dawno tak nie robiliśmy , zawsze było auto i zawsze od drzwi pod drzwi. Warto zmieniać swoje przyzwyczajenia. Poznaliśmy  w ten sposób okolice dworca i trasę do Hotelu, po drodze wypatrzyliśmy place zabaw, fajne sklepy i różne różności 🙂

 

Powrót był jeszcze bardziej  zadowalający bo okazało się, że za bilet rodzinny w klasie pierwszej zapłacimy 50 zł więcej niż za bilet w klasie drugiej, więc nie było co się zastanawiać i wzięliśmy pierwszą klasę. To był już luksus, WoW !!!  aż nie chciało nam się wysiadać. Wygodne fotele z podłokietnikami, klimatyzowane wnętrze, stolik rozkładany, gniazda elektryczne przy każdym fotelu, rolety i miła Pani z słodkimi przekąskami ( odpłatnymi niestety 😉 ).

 

Pamiętając pociągi z podróży do szkoły relacji Elbląg – Tolkmicko to z ręką na sercu mogę powiedzieć, że widać ten czas, który upłyną i dzięki Bogu wszystko zmieniło się na lepsze. Teraz po czasie myślę ze smutkiem, że trasa Elbląg – Braniewo przez Tolkmicko nie została reaktywowana, szkoda. Mielibyśmy dodatkowy środek lokomocji w naszym miasteczku i dodatkową atrakcję dla turystów lecz pewnie wszystko rozbiło się o finanse, bo to zawsze jest najważniejszy element wszystkich przedsięwzięć, pewnie trasa była nie rentowna i nikt nie chciał dopłacać, no to znów się powtórzę … Szkoda…

Pociągowy szał  bardzo się podobał całej , naszej czwórce. Już planujemy kolejny i to oczywiście pociągiem :-). Raz spróbowaliśmy i załapaliśmy bakcyla.

Koszt biletu rodzinnego z Elbląga  do Wrocławia , w kl. 2 to 198 zł, gdyby nasza starsza córka wzięła legitymacje to byłoby parę groszy taniej, no ale nie wzięła.
Przeliczaliśmy jak taniej , jak lepiej i wyszło nam kosztowo bardzo podobnie ( pociąg  ciut droższy) lecz o wiele spokojniej i bez zmęczenia naszego Taty kierowcy. A to przecież bezcenne 🙂 , a do tego nie martwiliśmy się o parkingi, opłaty parkingowe i co dziwne jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dawaliśmy radę zawsze być punktualni.  I nikt mi teraz nie powie, że się nie da!!!  ” Da” tylko trzeba się zmobilizować 😀 . Słuchajcie, my to sprawdziliśmy na sobie i działa.

Pozdrawiam i zachęcam Was do podróżowania
Uściski Sylwia 😀

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *