Śledź nas

Sypialnia z łożem

Witaj.

Mam coś bardzo fajnego, akurat na majowy weekend do pooglądania i poczytania.

Temat zmiany… lubisz zmieniać? a Twój partner /partnerka lubi jak latasz z kanapą po całym pokoju? Aha… na pewno , no chyba, że jest też duszą artystyczną jak Ty. 🙂
Ja uważam, że zmiany są bardzo dobre, a już na pewno te wnętrzarskie. Wiadomo, że tak jak w modzie tak i we wnętrzu są jakieś trendy i okresy, są preferowane różne kolory, faktury, materiały.
Bywa również tak, że gdzie nie gdzie czas się po prostu zatrzymał i nikt w mieszkaniu nic nie zmieniał, wynajmowało się, to się wynajmowało. Tylko rok w rok cena za najem mieszkania była coraz niższa, aż właściciele zaczęli dokładać do raty kredytu i do czynszu do spółdzielni. I  tak właśnie było w tym przypadku.

Mieszkanie samo w sobie bardzo okazałe i  urządzone zgodnie z zamiłowaniami pani właścicielki. Czyli ciepłe kolory, duże a’la perskie dywany, rudy parkiet i kwiaty na zasłonach, tapetach itp.  Wszystko było by w porządku gdyby właściciele tam mieszkali czyli jak sobie urządzili, tak niech się męczą ale tu sytuacja była inna. Mieszkanie było wynajmowane dla młodych ucząco- pracujących ludzi, za marne grosze. Nie dobrze…
Ale przyszedł czas i właściciel  poszedł po rozum do głowy i znalazł nowego inwestora, który zatrudnił mnie 🙂

Jakie jest moje zadanie?

Przygotować mieszkanie do najmu.
Najpierw lokal miał być krojony na 4 studia lecz moje poczucie piękna krzyczało w niebo głosy, aby nie marnować tego co jest i zrobić z mieszkania luksusowy apartament, z nutą historii. Zaproponowałam najem krótkoterminowy. Po wielu rozmowach, przeliczeniach, wymyślaniu argumentów za  i przeciw zapadła decyzja – krótki termin.

To bierzemy się do roboty.

Takie małe wyzwanie 😀
Mieszkanie posiadało bardzo, bardzo, bardzo dużo mebli, takich mega przechodzonych, o różnorakich stylach i takich do uratowania. Odgracanie powierzchni to była podstawa i najważniejsze zadanie.  Potem lekki remont, malowanie ścian na kolor biały, cyklinowanie parkietu, malowanie mebli, szlifowanie i malowanie drzwi wewnętrznych, urządzanie. Wszystkie prace w skrócie 🙂

Wiesz jak to jest, jak zaczyna się coś przemalowywać w tym konkretnym przypadku meble to zaczyna pojawiać się wiele różnych problemów np. farba się wchłania, farba nie kryje, farba spływa. Wtedy dzieją się cuda 😀

Ale udało się nam przebrnąć i efekt jest taki :

Poszło, zdążyliśmy, ufff…
Wynajęło się bardzo dobrze, pierwsza opinia na portalu ( no wiesz , tam gdzie się szuka różnych hoteli i mieszkań na wynajem) zaliczona.

Dla mnie liczyły się trzy rzeczy, które udało mi się wykonać, po pierwsze- zachowałam klimat starej przedwojennej kamienicy (bo to kamienica)
po drugie – dałam drugie życie meblom lecz w trochę innym wydaniu, bardziej nowoczesnym
po trzecie – całe mieszkanie jest bardzo komfortowe i bardzo spójne

Zobacz teraz zdjęcia z drugiego planu, cały tzw. bajzel, który zawsze nam towarzyszy. Tak pięknie to tylko wygląda na zdjęciach , a zanim zrobimy zdjęcia to jest ostro.
W tym przypadku jeszcze walczyliśmy z czasem bo o godz. 21.00 nocowała pierwsza klientka, która do polski przyjechała z USA.  Pierwszy najemca ima być wtopa? Nigdy w życiu!!! Damy radę!!!

Podobało Ci się?
Jak tak to zostaw kciuka w górę, to będzie moja motywacja aby pokazać Ci kolejny pokój 😉

 

Pozdrawiam  serdecznie
Sylwia 🙂

4 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *